ScrollToTop

Jak stworzyć szczęśliwy związek?

W tym roku stuknęło nam 9 lat bycia razem i 7 lat małżeństwa. Biorąc pod uwagę to, że od wielu lat prowadzimy razem firmę widujemy się przez całe dnie, a więc czas spędzony wspólnie jest dwukrotnie a nawet dłuższy niż u przeciętnej pary/małżeństwa. Długie i szczęśliwe małżeństwo to trudna sztuka. Wspólna praca czasem, również jest „trudna”, ale obojętnie z kim by się nie pracowało zawsze przyjdą gorsze momenty. Jak, więc stworzyć udany związek? W jaki sposób zbudować silną i szczęśliwą relację?

Na początek musimy przestać wierzyć w górnolotne opowieści o miłości, jak z filmu… Jest pięknie, romantycznie, rządzą nami hormony. Trwa to góra dwa lata. Później wchodzimy w drugą fazę, która z punktu widzenia przetrwania związku jest najważniejsza. Wtedy spadają nam z nosa róże okulary, patrzymy trzeźwo  i możemy działać…

Jak stworzyć udany związek? Zbudujcie związek partnerski…

Szczęśliwy związek partnerski to relacja, w której dobro drugiej osoby jest dla nas tak samo ważne jak dobro własne. W skrócie chodzi o to, aby po prostu nawzajem się uszczęśliwiać, a także uszczęśliwiać samych siebie. Szczęśliwy, zaopiekowany partner (obie strony) to prawie 100% pewności, że relacja przetrwa wieki. Kluczowe jest stworzenie więzi uczuciowej, seksualnej i partnerskiej. Te trzy aspekty muszą razem współgrać. Najistotniejsza jest więź uczuciowa. Seks jest istotny, lecz po wielu latach małżeństwa (związku) traci on na ważności dlatego w ogólnym rozrachunku główną rolę odgrywają więź i partnerstwo. Jest to skomplikowany proces jednak istnieją fundamenty, bez których po prostu nie da się zbudować udanego i szczęśliwego związku a tym bardziej na zasadach partnerskich.

U nas związek partnerski na maxa. Wspólny budżet, wszystkie decyzje podjęte razem a co za tym idzie wspólnie ponosimy ich konsekwencje. Podział obowiązków, wspólne gotowanie i sprzątanie. Dbamy o siebie nawzajem, pomagamy sobie.  Każdy rozwija swoje pasje. Wspieramy siebie!  

Odpowiedni dobór partnera

Podstawową kwestią jest odpowiedni dobór partnera. Przystojny i bogaty nie wystarczy. Chodzi o coś więcej… O potrzeby, światopogląd, pasje, marzenia. Ważny jest wspólny mianownik, który będzie was prowadził przez całe życie. Uroda i seks przemijają dlatego niemożliwe jest oparcie na nich całej relacji.

Niestety w dalszym ciągu w Polsce większość par najpierw bierze ślub a dopiero później mieszka razem. To ogromny błąd. Wiele osób nie zdecydowałoby się na małżeństwo, gdyby zamienili kolejność. U nas działo się wszystko ekspresowo jednak kluczowe jest, aby w ogóle zamieszkać ze sobą przed planowaniem ślubu i dzieci. Później trudniej się rozstać. Dochodzą kredyty, nie daj Boże wspólna firma, dzieci i masa innych problemów, które utrudniają decyzję o rozstaniu. Niedopasowanie ujawnia się, gdy zaczynamy żyć pod jednym dachem. Powoduje to utratę więzi uczuciowej. Dlatego tak wielu małżeństwom wydaje się, że po ślubie wszystko się zmienia. Nie zmieniłoby się nic, gdyby wcześniej zamieszkali razem.

*Zamieszkaliśmy razem po 3 miesiącach znajomości. Ślub był po 2 latach związku czyt. mieszkania razem. 

długie i szczęśliwe małżeństwo

Utrata więzi uczuciowej końcem związku..

Utrata więzi uczuciowej niszczy udany seks i nie ma mowy o żadnym partnerstwie. Nie ma zaufania i szczerości. Wszystko sypie się jak domek z kart. To dlatego więź uczuciowa jest najważniejszym elementem w budowaniu udanego związku. Tracąc więź emocjonalną ludzie rozchodzą się. Nie musi to oznaczać wyprowadzki, czy rozwodu. Myślą oddzielnie, funkcjonują całkiem sami pod jednym dachem. Żyją ze sobą z powinności. Niedopasowanie i brak więzi idealnie pokazują się w chwili, gdy para musi zmierzyć się z poważnym problem (niecodziennym) w swoim życiu. Kończy się to rozstaniami. Takie związki są po prostu liche w konstrukcji. Fundamenty są źle postawione. Zburzyć je może dosłownie wszystko: choroba, problemy finansowe, teściowa, inna kobieta czy mężczyzna. To jest temat na inny tekst dlatego wróćmy do tego jak stworzyć udany związek?

Rozmowa w związku

Kolejnym ważnym punktem jest rozmowa. Szczera rozmowa w związku może tak naprawdę rozwiązać większość problemów. Należy rozmawiać o wszystkim… O dupie marynie, o wątpliwościach, o strachu, o przeżyciach, o potrzebach. Rozmowa scala więź. Ważna jest również rozmowa o sprawach seksualnych. Nikt nie jest wróżką i nie domyśli się co, ktoś ma w głowie, czego potrzebuje. Ludzie boją się rozmawiać, ale z drugiej  strony mają pretensje i szukają zaspokojenia różnych potrzeb wszędzie a nigdy nie wypowiedzieli ich na głos. Dzięki rozmowie poznajemy potrzeby i uczucia drugiego człowieka. Przez to mamy możliwość działania, uszczęśliwiania go. I nie mam na myśli kupienia butów żonie choć to też na pewno ją uszczęśliwia, ale nie tylko 😉

seks

Zdaję sobie sprawę, że są o osoby, które chcą rozmawiać, lecz druga strona jest „trudna”. Może to kwestia niedopasowania a może po prostu potrzebujecie więcej czasu, aby przerobić dany temat. Wszystko zależy ile tych problemów jest…

*Z Mężem po tylu latach związku niewiele mamy takich tematów. Większość mamy przegadane od A do Z, ale czasem wpadają nowości. Ostatnio jeden przerabialiśmy z ponad pół roku, więc jak widać nawet w długotrwałych  związkach występują pewne konflikty. Nie wszystkie można załatwić jedną rozmową. 

Wsparcie emocjonalne

Jednym z elementów uszczęśliwiania to wsparcie drugiego człowieka, tak by czuł się z Nami bezpiecznie. Powinien wiedzieć, że może porozmawiać z nami o wszystkim, płakać, krzyczeć i góry przenosić! Nie zabraniaj, nie ograniczaj, nie więź. Bądź i rozmawiaj…

Całkiem niedawno pomyślałam, że receptą na udany związek, taki do końca życia jest po prostu zaprzyjaźnienie się ze sobą. Dziś po przeczytaniu różnych teorii na temat zakochania i miłość lepiej to rozumiem. Z więzi uczuciowej i partnerstwa  miłość przeradza się po prostu we wspaniałą przyjaźń ludzi, którzy znają się jak łyse konie. Przeżyli masę pięknych i ciężkich chwil. Patrzą w jednym kierunku trzymając się mocno za ręce i czują moc z bycia razem (a ja zaraz będę płakać 😉 ) To trudne, nie przychodzi każdemu, ale jest możliwe…

I tu idealnie wpasowuje się pewna historia…

Moja koleżanka była z chłopakiem może rok. Ona studentka. On rok młodszy od niej przygotowywał się do matury. Mieszkali 200 – 300 km od siebie. Widywali się na weekendach (nie wszytskich). Po egzaminach maturalnych on dostał się na Uniwersytet. Nie pamiętam dobrze, na który w każdym bądź razie była to lepsza uczelnia niż Politechnika Świętokrzyska, na której studiowałyśmy. I wiecie ona pozwoliła mu odejść. Powiedziała, że nie może mu kazać wybierać. Te studia to jego przyszłość. Taka szansa może nigdy się nie powtórzyć a oni nie wiadomo czy przetrwają. Dużo energii  kosztowała ich ta relacja. Ciągłe dojazdy, tęsknota, studia, praca. Przepłakali na telefonie dwa dni. Wcześniej tego nie rozumiałam. Uważałam, że jak się kochają to powinni być ponad wszystko a On to w ogóle powinien przyjechać na studia do Kielc. Dziś uważam, że pięknie się rozstali a postawa koleżanki nad wyraz dojrzała. Właśnie na tym polega miłość, że nie myślimy tylko o sobie, ale przede wszystkim o drugim człowieku. Powinniśmy pozwolić drugiej osobie chodzić własnymi ścieżkami nawet, gdy my bardzo się boimy. A i czasem nawet pozwolić jej odejść..

Podobne posty

alt text for image
Hej fajnie, że jesteś 😉 Nazywam się Iza Kowalczyk. Na co dzień zajmuje się prowadzeniem firmy, trenuję na siłowni, piszę bloga. Od 13 lat choruję na MIGRENĘ dlatego blog jest w dużej mierze poświęcony tej dolegliwości. Poza siłownią innym moim zamiłowaniem jest gotowanie. Znajdziesz tu wiele przepisów na każdą okazję oraz restauracje, które warto odwiedzić zarówno w Kielcach jak i innych miastach. Staram się godzić sport z jedzeniem tak by zachować zdrowie i zgrabną figurę bez wymyślnych restrykcji. Produkty najlepszej jakości to podstawa w mojej kuchni, ale nie wariuję na punkcie glutenu czy nabiału. Zapraszam Cię do czytania. Mam nadzieję, że znajdziesz tu wiele przydatnych i ciekawych informacji.

OBSERWUJ MNIE NA

Napisz do mnie na kontakt@cocorose.pl

Znajdź mnie na

FreshMail.pl