ScrollToTop

Patryk Vega BOTOKS 100% prawdy o służbie zdrowia

29 września odbyła się premiera filmu Patryka Vegi pt. ”Botoks„. Ja wybrałam się w Dzień Chłopaka z Mężem. Zaraz po premierze pojawiały się opinie, że film pokazuje, że jedyną drogą do szczęścia jest atrakcyjny wygląd. Kompletnie się z tym nie zgadzam. Dla mnie tytuł botoks jest mylący. Temat botoksu i medycyny estetycznej można nazwać epizodem w tym filmie. Dokładnie takim jak gra aktorska dr Krzysztofa Gojdzia 😉 A film powinien zostać zatytułowany poród. Pokazano 3, albo nawet 4 porody ze szczegółami. Od początku do końca. Momentami nie dało się tego oglądać, ale film świetny. Same konkrety przedstawione w groteskowy sposób. Mnóstwo śmiechu.

Służba zdrowia wątek przewodni…

Film jest o polskiej służbie zdrowia. O koneksjach, zaniedbaniach i totalnej znieczulicy. O tym jak w białych rękawiczkach dochodzi do przestępstw. Kwestia poprawy urody wydaje mi się sprawą drugorzędną. Moim zdaniem mogłoby tego wątku nawet nie być. Sens filmu pozostałby ten sam. Metamorfoza ratowniczki medycznej pozostała bez puenty. Kobieta przeszła diametralną odmianę, wyjechała do Afryki, Paryża, zaliczyła trójkąt, zapaliła marihuanę, ale wszystko to w dalszym ciągu w kontekście funkcjonowania firm farmaceutycznych. Wyjazdy były tak naprawdę służbowe. Zatrudniona została w korporacji w „starym wydaniu” mimo, że w firmie stosowano praktykę zatrudnienia atrakcyjnych kobiet. Ważniejsze jednak okazały się znajomości ratowniczki w służbie zdrowia. Zarobiła sporo pieniędzy, otworzyła aptekę, kupiła bratu samochód itd. co pokazywało, że firmy farmaceutyczne hojnie wynagradzają lekarzy i przedstawicieli sprzedających ich leki.

Film to niestety 100% prawdy

Film to naga prawda o służbie zdrowa. Znieczulica kompletna. Przechodzę to kilka razy w roku będąc w szpitalu z migreną. To co się tam dzieje na wydziale neurologicznym przechodzi ludzkie pojęcie. Dwa lata temu przez tydzień nie mogli wyprowadzić mnie z bólu głowy. Ręce całe posiniaczone od nietrafionych ukłuć. Ślepe pielęgniarki zamiast założyć okulary próbowały trafiać. Leżę z migreną, wymiotuje  krzyki na cały korytarz, trzaskanie drzwiami. Zero zrozumienia. Za nim jednak znalazłam się w sali na łóżku lekarz za piętnaście siódma rano stwierdził, że nie przyjmie mnie, ponieważ o 7 kończy pracę. Mam sobie poczekać na drugiego lekarza. Zbierało mi się na wymioty a nie dość, że kazali mi  bezsensu czekać to później chodzić od sali do sali.  Tego samego dnia przyjęto Pana, który prawdopodobnie miał udar. Wypuścili go po godzinie mimo, że jego stan ewidentnie wskazywał, że jest coś nie tak. Na korytarzu wiszą plakaty jakie są oznaki udaru i ten Pan takie oznaki przejawiał. Wrócił na oddział ekspresowo, ponieważ zasłabł przy samochodzie. Potem drugi raz go wypisali i stracił przytomność w drzwiach przeciął sobie głowę, miał atak padaczki! W ogóle szarpano go i krzyczano na niego. No po prostu dramat! Mnie też wypisywano kilkukrotnie mimo, ze mój stan cały czas się pogarszał. I tam takie rzeczy są codziennością. Za każdym razem, gdy tam jestem łamane są prawa człowieka i niedopilnowane procedury. Nie będąc jeszcze pełnoletnią osobą takie same hity działy w szpitalu dziecięcym.

Impreza z trupem, wymyślanie chorób, molestowanie pacjentów…

Takie historie mają miejsce. Może nie są codziennością, ale tam gdzie są ludzie tam, może wydarzyć się wszystko…

Wątek z trupem był niezły chociaż szczerze myślałam, że rozwiną to mocniej. Słyszałam historie ludzi pracujących ze zwłokami. Alkoholizm to standard. Ludzie nie radzą sobie psychicznie. Imprezki, seks z nieżywą kobietą. Tak to prawda….

Wymyślanie chorób… tutaj chyba nie ma żadnych wątpliwości. Pierwsze co przyszło mi na myśl to reklama syropku dla dzieci i niosące niesamowite przesłanie hasełko reklamowe” „By niejadek zjadł obiadek”.

Molestowanie… przypadki znane z pracy, szkoły. To co w szpitalu nie? Całkiem niedawno okazało się, że w klinice  dla dzieci w śpiączce ”Budzik„ pracował pedofil. I może ktoś powie, że przypadkiem się tam znalazł?

Jest nadzieja 

Wracając do mojej historii sprzed dwóch lat. Po tygodniu braku skuteczności lekarzy w szpitalu w moim mieście Mąż zabrał mnie do Krakowa. Nie mogłam ustać na nogach z wycieńczenia. Ból głowy miałam masakryczny, wymiotowałam, nie jadłam od tygodnia. Tam udzielili mi wspaniałej opieki i pomocy. Profesjonalny wywiad. Na tomograf głowy zawieźli mnie leżącą na łóżku. W sali zanim wszystko przygotowali do badania zgasili światło. Po badaniu przewieźli mnie do sali, gdzie było ciemno i cicho. Co chwilę przychodziła lekarka sprawdzając czy poprawia się mój stan zdrowia. Na koniec dostałam morfinę (nie mogli dać mi jej w Kielcach? Musiałam pojechać 120 km do szpitala w innym województwie, ponieważ Pani doktor w Kielcach stwierdziła, że więcej leków mi nie da. Mogę sobie w domu pobrać! A przez cały tydzień brałam końskie dawki zarówno w domu jak i w szpitalu. Trucie człowieka bezsensowne poza tym stwierdzenie, że Ona takiego bólu głowy nie widziała mówi samo za sienie). Ze szpitala w Krakowie wyszłam bez bólu głowy. Tam doskonale wiedzą co to migrena i jak cierpią pacjenci.  Naprawdę wspaniała opieka. Nie miałam żadnych znajomości. Wszystko odbyło się bezpłatnie. Mnóstwo dobroci i empatii. Dosłownie jak na filmach. Pierwszy raz spotkałam się z taką opieką w naszej polskiej służbie zdrowia. Mam ogromny sentyment do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Tam można chorować..

Zobacz także:
Matki Polski atakują Lewandowską bo w miesiąc po porodzie wróciła do formy!
Czy Magda Gessler potrafi gotować?

Podobne posty

  • Bartek Korpoliński

    Niesamowity wpis, Botoks pokazuje prawdę, oby to było już rzadkością.

alt text for image
Hej fajnie, że jesteś 😉 Nazywam się Iza Kowalczyk. Na co dzień zajmuje się prowadzeniem firmy, trenuję na siłowni, piszę bloga. Od 13 lat choruję na MIGRENĘ dlatego blog jest w dużej mierze poświęcony tej dolegliwości. Poza siłownią innym moim zamiłowaniem jest gotowanie. Znajdziesz tu wiele przepisów na każdą okazję oraz restauracje, które warto odwiedzić zarówno w Kielcach jak i innych miastach. Staram się godzić sport z jedzeniem tak by zachować zdrowie i zgrabną figurę bez wymyślnych restrykcji. Produkty najlepszej jakości to podstawa w mojej kuchni, ale nie wariuję na punkcie glutenu czy nabiału. Zapraszam Cię do czytania. Mam nadzieję, że znajdziesz tu wiele przydatnych i ciekawych informacji.

OBSERWUJ MNIE NA

Napisz do mnie na kontakt@cocorose.pl

Znajdź mnie na

FreshMail.pl