ScrollToTop

W końcu udało mi się zjeść w Del Favero – sukces!

Nie sądziłam, że uda mi się napisać recenzję tego lokalu, a mowa o Del Favero. W zeszłym roku próbowałam odwiedzić to miejsce 3, albo nawet 4 razy. I za każdym razem nie mogłam nic zjeść. W niedziele nieczynne, a to Szef chory, albo całe dwa stoliki – zajęte. Pozostaje tylko jedzenie na wynos czego ja osobiście nie lubię. Co więcej nie ma również dowozu. Nawet pizzy nie dowożą.

Kiedyś zarzucono mi, że się czepiam, a to miejsce ma klimat i urok. Szkoda, że nie dopytałam co dokładnie jest tam klimatycznego i urokliwego. Na wejściu krzyczy „Nie wchodźcie tam!”. Zwróćcie uwagę na wystawę bo nie wygląda to jak okno restauracji tylko wystawa zagraconego sklepu AGD. I ja przez długi czas nie odwiedziłam ich ze względu na zewnętrzny wygląd, ponieważ z reguły w takich miejscach na 99% można spodziewać się dziadostwa.

Zobacz wpis:
Włoska restauracja na Ściegiennego
Restauracja Rozmaryn – kuchnia śródziemnomorska
– Pizza Hut express – pizza w 5 minut hit czy kit? 
PoRzeczka – tam też zjecie pizzę

Del favero – straszy od wejścia, a jedzenie pyszne! Jak to możliwe?

Jak się okazało Del Favero pysznie gotuje czyli jest wyjątkiem potwierdzającym regułę. I gdyby nie polecenia – nigdy bym tam nie weszła. Początki były trudne, ale w tym roku postanowiłam spróbować jeszcze raz. Z góry założyłam, że nie będzie miejsca. Oczywiście najpierw sprawdziłam na facebooku czy nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego jak na przykład rocznica ślubu Właścicieli. Lokal często bywa zamknięty mimo krótkich godzin otwarcia i nieczynnych niedzieli. I Wam też doradzam sprawdzać za każdym razem bo powody zamknięcia restauracji są najrozmaitsze. Może również nastąpić zmiana zdania o godzinie 22, gdy Właściciele zapragną przedłużyć sobie długi weekend. I naprawdę nie przewidzicie tego. To jest po prostu hit! Nie spotkałam się nigdy z takim podejściem do pracy osób prowadzących z powodzeniem swój biznes.

Gdy upewniłam się, że lokal jest czynny. Zadzwoniłam i zamówiłam dwie pizze na wynos. Przy płaceniu Pani blondynka Właścicielka zdenerwowała się jakąś totalną głupotą. Zaczęła wymachiwać rękoma, irytować się, mówić coś do siebie po włosku. Może to ma taki urok i klimat? 🙂

Pizza w Del Favero

Poczekałam chwilę i odebrałam pizzę. Czasowo zgrane idealnie, ale Właściciel znany jako Szefuńcio z facebooka co akurat jest zabawne i uwaga – urocze! – podając pizzę nic się nie odezwał ani proszę, ani dziękuję i zero uśmiechu.  Z jednej strony Ci ludzie pokazują na facebooku dystans do siebie i ogólnie pogodność ducha, a z drugiej strony zachowują się w taki sposób. Weźmy sytuację z września, kiedy to zostało ogłoszone, że do odwołania Del Favero będzie otwarte o 30 minut później czyli o 12:30, ponieważ Szefuńcio nie ma czasu wypić kawy poza tym będzie mógł przygotować więcej pyszności 😉 Na co jeden z klientów zapytał grzecznie „czyli do 19?” Pani Blondynka odpowiedziała: „A czy ja Ci rozpisuję grafik?” Najpierw mówienie, że ma być więcej pyszności, a na końcu okazuje się, że mamy kolejny powód do skrócenia godzin pracy, ale przecież nie powinniśmy się dziwić. Włosi słyną nie tylko z pizzy, ale też z lenistwa, więc wszystko się zgadza.

Co do pizzy to jest po prostu – dobra. Szału wielkiego nie ma, a przyrządza ją rodowity Włoch, więc oczekiwałam czegoś więcej. Pizza średniej wielkości. Zamówiłam prosciutto-funghi (21 zł) i wersję pikantną Arrabiata (21 zł).

W obu jest sos pomidorowy i mozarella. Dodatkowo w pierwszej gotowana szynka i pieczarki, a w drugiej pikantne salami, oliwki, cebula i peperoncino. Sera nie ma zbyt dużo. Na wierzchu bazylia. Grubość ciasta idealna.

Hity Del Favero – zupy i kanapki włoskie

W Del Favero jadłam 3 zupy. Z groszkiem, szpinakiem i tą, której mam zdjęcie czyli z soczewicą z dodatkiem jagnięciny. Przy okazji przepraszam za zdjęcia, no ale cóż oczekiwać od jedzenia na wynos. Starałam się jak mogłam. Zupki są bardzo podobne do siebie. Dobrze doprawione, wydobyty smak warzywa. Robione w identyczny sposób, ale są pyszne. Takie domowe, babcine zupki. Szefuńcio ma smak i potrafi gotować – to trzeba mu przyznać.

Kolejną rzeczą, którą uwielbiam w Del Favero to kanapki włoskie. Próbowaliśmy Panctta-Scamorża (włoski boczek, wędzony ser, cukinia i bakłażan), prosciutto-mozarella (szynka parmeńska, mozarella, bakłażan), mortadella-provola (mortadela, ser provolone, karczochy, oliwki, cukinia) oraz salame (wędzone salami, mozarella i cukinia). Kanapki w cenie 15-16 zł. Pieczywo rewelacyjne. Chrupiące, a w środku wilgotne. Nie tracą świeżości mimo zawinięcia w sreberko i transportu. Duża ilość dodatków i ciekawe kompozycje.

Mam jedyne zastrzeżenie do niektórych produktów. W mortadeli i boczku, albo salami jest jakiś dodatek, który szkodzi. Zapewne glutaminian sodu. Źle się czuliśmy z Mężem oboje, także nie są to produkty najwyższej jakości. Wybierajcie kanapki bez tych dodatków.

Czy polecam Del Favero?

Tak i nie 😉  Jedzenie jest super, ale podejście do klienta – słabe. I nie wiem czy chcemy płacić ludziom, którzy nas nie szanują? Niestety, jeśli chodzi o Del Favero odnoszę wrażenie, że robią łaskę, że w ogóle otwierają lokal. Bardzo nie lubię takiego podejścia do klienta. Choroba Właściciela i to, że nie powinien się forsować jest jak najbardziej zrozumiałe. Tyle, że zrobienie pizzy czy wrzucenie warzyw do garnka i przypraw nie wymaga doktoratu z gastronomii. Receptur może nauczyć się każdy. Poza tym nie jest to jedyny powód nie przyjścia do pracy. Inne błahe powody świadczą o podejściu do klienta. Na wystawę zwróciłam uwagę rok temu. Dalej jest nie uprzątnięta, a powinna. I zaznaczam, że w samym lokalu byłam tylko 3 razy! Negatywne komentarze o zachowaniu Właścicielki pojawiają się coraz częściej, a ile osób nie napisze nic i po prostu nie wróci? Sama nie dałam oceny. I wróciłam tylko do Del Favero ze względu na pisanie bloga.

Marzę o takim miejscu w Kielcach z podobnym jedzeniem, gdzie będzie można normalnie usiąść i zjeść w klimatycznym miejscu, aby poczuć odrobinę Włoch z uprzejmością i otwartością dla klienta. 

W tej chwili mamy tylko jedną taką restaurację na Ściegiennego La Cucina Italiana Ristorante, ale nie ma tam włoskich kanapek i niektóre rzeczy są spolszczone 😉 Ale atmosfera i podejście do klienta wspaniałe! I naprawdę nie wiem co jest z tymi włoskimi knajpami w Kielcach, ale to już druga z aroganckim zachowaniem i wielka łaską Pierwsza prowadzona przez polaków stąd też nie można mówić o różnicach kulturowych. A Wy co myślicie?

Zobacz wpis:
Włoska restauracja Kilo Mąki 

Podobne posty

Grupa migrena facebook
Grupa dieta facebook

Najchętniej czytane

OBSERWUJ MNIE NA

Napisz do mnie na kontakt@cocorose.pl

Znajdź mnie na