ScrollToTop

Matki Polki atakują Lewandowską bo w miesiąc po porodzie wróciła do formy!

Ostatnio była afera,  że Ania Lewandowska miesiąc po porodzie pochwaliła się szczupłym i wyrzeźbionym brzuchem. Zresztą co chwilę jest problem z Lewandowską. Chodakowską jakoś ludzie potrafią przeżyć. Nie przeszkadza im, że nosi torebkę za 24 tysiące… Kiedyś przeczytałam ze Lewandowska mimo takiej fortuny nigdy nie będzie mieć tyle fanów co Chodakowska, ponieważ jest ładniejsza,  jej Mężem jest Robert Lewandowski i ogólnie lepiej jej się powodzi… szok!

Poniżej zdjęcie, które wywołało takie poruszenie Polaków a raczej Polek 😉

Anna Lewandowska Ania Lewandowska Lewandowska

Skomentowała całą aferę jedna z dziennikarek Katarzyna Nowakowska:

” (…) Nienawidzę tego. Szczerze i głęboko – przyznaje. Tego wtłaczania kobietom do głowy, że jest jeden model przeżywania macierzyństwa.”

A ja mam wrażenie, że właśnie inne kobiety wtłaczają wszystkim jeden model macierzyństwa związany z marudzeniem, narzekaniem, sfrustrowaniem,  nadwagą, rozstępami, brakiem organizacji, bałaganem wszędzie itd. Większość problemów nie pojawiłaby się, gdyby nie nadmiernie przytycie w ciąży (o tym za chwile) a inne niedogodności trzeba przeżyć. W końcu to ciąża, duży wysiłek dla organizmu a potem macierzyństwo, z którym trzeba się zmierzyć i mierzy się  także Lewandowska…

Nadwyżka kalorii = otyłość

Co do zdjęcia Ani to brzuch niezły porównując do brzuchów innych Polek. Do formy Ani Lewandowskiej sprzed ciąży jeszcze trochę brakuje poza tym „obserwowaliśmy” przebieg ciąży. Ania nie przytyła 20-30 kg jak to większość kobiet ma w zwyczaju. Problem ze schudnięciem po ciąży to nie jakiś dramat posiadania dziecka tylko popełnianie podstawowego błędu jakim jest spożywanie za dużej ilości kalorii. Kobieta w ciąży powinna jeść ok 500 kcal więcej niż wynosi jej zapotrzebowanie kaloryczne. Na chłopski rozum. Ile takie maleństwo w brzuchu może potrzebować kalorii, jeżeli My same powinnyśmy spożywać około 1800-2300 kcal na dzień. Oczywiście wszystko zależy od aktywności, wieku itd. A kobiety jedzą bez opamiętania – bo jestem w ciąży a później płacz i pretensje do całego świata. Do tego dochodzi jazda hormonalna plus opieka nad dzieckiem i kompletnie sobie nie radzą. Kobiety pilnując kaloryczności i przybierając na wadze 10-12 kg po porodzie miałaby do zrzucenia dokładnie tyle, co Ania Lewandowska i wcale do tego nie jest potrzebny ani Robert Lewandowski ani gromadka opiekunek i sprzątaczek. W  biednych rejonach Afryki kobiety rodzą kilka a nawet kilkanaście dzieci. Jak to możliwe, że one nie są otyłe a Polki tak?

Silna wola i dyscyplina

A no tak, że w Afryce panuje głód i kobiety siłą rzeczy nie kupią sobie słodyczy i nie zamówią pizzy do domu. A My wszystko możemy bez problemu kupić podwożąc się samochodem, albo gorzej przywiozą nam do domu. Dobra, przytyłyśmy stało się, można schudnąć, ale należy trzymać dietę i trenować. Mam koleżankę, która przytyła w ciąży 20 kg a może i więcej. Zaraz po ciąży wzięła się za treningi (wcześniej nie ćwiczyła w ogóle) i wróciła do formy sprzed ciąży i to w niedługim czasie. Mama mojego Męża urodziła dwójkę synów i cały czas jest szczupła. Milionerką nie jest. Pomijam kwestię, że kobiety tyją nawet bez zajścia w ciążę. Skończą studia, pójdą do pracy, ruchu zero a w pracy codziennie kawusia z ciasteczkiem. Czary, geny, brak kasy, opiekunek, sprzątaczek ? Nie. Zmiana stylu życia na bezruch plus duża nadwyżka kalorii związana z podjadaniem w pracy 😉 To, że gwiazdy są szczupłe czy ogólnie ludzie zamożni nie jest efektem tego, że mają pieniądze. Oni się pilnują, ponieważ muszą dobrze wyglądać. Część korzysta z pomocy trenera czy dietetyka, ale na trening za nich nikt nie pójdzie. Oni też cierpią na brak czasu, mają problemy, dzieci itd. Część rozwiążą pieniądze, ale ruszenie tyłka z kanapy czy nie spałaszowanie całej lodówki nie wymaga pieniędzy tylko silnej woli i dyscypliny. Co potwierdza „fenomen Chodakowskiej”. Trenują z nią zwyczajni ludzie przed telewizorem i tysiącom się udało.

Ludzie nie są zdolni do długoterminowych poświęceń

Powtarzam to non-stop u siebie na fanpage Każdy chciałby zarabiać, chciałby to i tamto, ale pracować (ciężko) nie ma kto. Ryzykować, spróbować, wytrwać też nie ma kto. Podobnie z odchudzaniem. Każdy chce fajnie wyglądać, ale utrzymać dietę i trenować regularnie z odpowiednimi założeniami też nie ma kto. A odchudzanie to długoterminowe poświęcenie. Przynajmniej miesiąc musimy a konto zasuwać, żeby po miesiącu cokolwiek ruszyło. I tak dosyć szybko otrzymujemy jakiekolwiek efekty a ludzie nie potrafią nawet jednego miesiąca wytrwać. I tak jest ze wszystkim. Sama prowadząc firmę często wracam o 20 do domu, wstając o 5 rano! Często na myśl o treningu chce mi się płakać. Odpoczywam chwilę i po prostu się zbieram. Zależy mi na tym i chcę tego a innej drogi nie ma. Studiując musiałam wstawać o 5:30 żeby zrobić pierwszą sesje aerobów przed uczelnią a po zajęciach drugie 30 minut (na redukcji). Bywało ciężko… Wszystko wymaga poświęceń i obojętnie czy to gwiazda, przedsiębiorca, student czy matka z dzieckiem. Każdy musi „coś”poświęcić, aby wygospodarować 1-2 h na trening.

Geny 

Żyjemy w czasach, że jedzenie jest dosłownie wszędzie. Wszyscy musimy się pilnować, aby nie przytyć. Geny, inne predyspozycje i uwarunkowania wychodzą wtedy, gdy ktoś nie potrafi sobie odmawiać. Wtedy jedna osoba będzie tyła szybciej a druga wolniej. Każdy ma z nas podobną pulę kalorii przy danym trybie życia wystarczy jej pilnować. Otyłość bierze się w 99% z nadmiaru jedzenia. Kiedyś wyzwaniem było zdobycie pożywienia a w tej chwili masę kalorii przywiozą nam do domu. Nawet ludzie w slumsach są otyli. Za grosze można zjeść 3000-4000 kcal w 15 minut co jest bardzo dużo nawet dla postawnego mężczyzny biorąc pod uwagę jeszcze, że nie jest to jedyny posiłek w ciągu dnia. Pieprzenie o genach to kolejny zabobon taki sam jak brak czasu.

Ciągłe wymówki 

Niestety większość kobiet szuka wymówek, że ciężko, że pracują, że dziecko, że geny, że Mąż nie pomaga i czepiają się Lewandowskiej z zazdrości. Zazdroszczą figury i Męża a każda z Nas chciała by mieć taką figurę i takiego Roberta Lewandowskiego za Męża. Przystojnego, bogatego, zakochanego i do tego jeszcze sławnego, ale Lewandowska mieć nie może.. Obrywa jej się za to, że jest żoną znanego na całym świecie piłkarza i co w tym złego ? Zresztą Oni poznali się, gdy nikt jeszcze o Robercie Lewandowskim nie słyszał poza tym Ania jest mistrzynią świata w karate. Osiągnęła maxa w swojej dyscyplinie podobnie jak Robert tyle, że jej dyscyplina nie jest popularna a piłka nożna jest.

Ciągle czytam, że jej jest łatwo, że nie musi nic robić, nie musi sprzątać, gotować itd. Ok pewnie tak jest, ale robi milion innych rzeczy. To, że nie sprząta i ma pomoc domową nie oznacza, że nie pracuje. Zasuwa na planie, na treningu, sesje zdjęciowe, pisanie bloga i ogólny zasuw w firmie, ciągłe wyjazdy itd. Ludzie nie rozumieją tego, że można mieć tak rozwiniętą firmę a Lewandowscy to przecież marka, że nie ma się czasu na sprzątanie, pranie itd. Oni mają problemy na innych płaszczyznach, nie będących w zasięgu większości ludzi.

Być kobietą..

Kobiety same nie wiedzą czego chcą. Z jednej strony oczekują równouprawnienia z drugiej oczekują, że cały świat u stóp im padnie bo są w ciąży. Ciąża to nie choroba. Wiem, że często są różne komplikacje, ale nagminne jest to, że kobiety biorą urlopy na zwolnienie lekarskie a w tym czasie pracują sobie w domu. Ciągle jakieś kombinatorstwo, robienie z siebie ofiar, szukanie wymówek a z drugiej chcemy być postrzegane za silne, pewne siebie i ogólnie „na poważnie”.

Na Lewandowską z pazurami dlatego, że kobieta po miesiącu wróciła nie dość, że do pracy to i jeszcze do formy, ale to właśnie charakteryzuje silną, zdecydowaną, ambitną kobietę. Wiele kobiet robi podobnie tylko ich niestety jest znacznie mniej…

Sama jestem kobietą. Dzieci nie mam, ale co miesiąc przez tydzień zmagam się jak każda kobieta, z tym że wyjadałabym wszystko z lodówki wraz z samą lodówką. Na redukcji przechodzę koszmar. PMS u mnie mocno daje się we znaki, ale staram się nie poddawać za każdym razem bo dziś nie wyglądałabym tak, jak w tej chwili. Mam 27 lat, nastolatką dawno nie jestem. Figurę mam a czasu zero. Macierzyństwo pewnie mnie zaskoczy lecz nie rozwali mojego życia, ponieważ nad sobą i swoim życiem panuje ja. Nie hormony, nie dziecko, nie inni ludzie, tylko JA! I potrafię ogarnąć swoją rzeczywistość, jeśli coś się nie sprawdza szukam innych rozwiązań a nie zostawiam, że tak powiem rozpierduchę. Czerpię od ludzi takich jak Ania Lewandowska. Inspiruje się, nie zazdroszczę tylko korzystam. Mam dystans do tego co oglądam w sieci, ale biorę to co dla mnie najlepsze, co mogę u siebie w życiu zaadoptować a nie szukam dziury w całym i użalam się nad swoim życiem. Biorę odpowiedzialność za swoje życie i wybory, nie szukam wymówek. Za parę lat wrócę do tego wpisu i wiem, że będę szczęśliwą mamą. Zapewne z masą problemow i trudnościami w związku z wychowywaniem dziecka – jak każda mama, ale z poukładanym życiem i zdrowym, pięknym ciałem. I tego Wam życzę siły i odwagi do bycia szczęśliwym, aby wziąć sprawy w swoje ręce i układać swoją rzeczywistość, wtedy i Mama i dziecko będzie szczęśliwsze 🙂

Jeśli spodobał Ci się ten wpis to z pewnością zainteresuje Cię artykuł pt. Czy Magda Gessler potrafi gotować?

Podobne posty

Grupa dieta facebook
Grupa migrena facebook

Najchętniej czytane

OBSERWUJ MNIE NA

Napisz do mnie na kontakt@cocorose.pl

Znajdź mnie na

Jarek schudł z moją pomocą 30 kg! 
POLUB MÓJ FANPAGE po większą dawkę motywacji!